Przejdź do treści

Biegówkowe zwiady w lasach otomińskich

Wnioski z popołudniowego, 3-godzinnego rekonesansu: całkiem przyzwoicie da się jeździć, śniegu sporo, nie przeciera się, z początku trochę się kleił do nart, ale po (może mało profesjonalnym :-p) potraktowaniu nart świeczką, problem znikł. W lesie cicho i pusto, na ścieżkach głównie tropy zwierząt, tylko w okolicach samego jeziora trafiłam na ślady jakiegoś narciarza. Kto wie, jak długo potrwa ta zima, więc póki jest, warto odkurzyć biegówki i wybrać się do lasu. :)